Horrory youtube
Srpski film (2010)

Srpski film (2010)

6 listopada 2020 Wyłącz przez Skaras

Reżyseria: Srdjan Spasojević
Kraj: Serbia

Serbia. Milosz jest byłym gwiazdorem porno. Obecnie mieszka z kochającą żoną i małym synkiem. Rodzina nie ma za dużo pieniędzy, ale jakoś sobie radzi. Pewnego dnia otrzymuje propozycję od tajemniczego biznesmena Vukmira, aby wystąpić w artystycznym filmie porno. Milosz nie zna szczegółów i specjalnie się do roli nie garnie, ale przekonują go oferowane duże pieniądze. Wkrótce okazuje się, że była to najgorsza decyzja w jego życiu.

Recenzję Serbskiego Filmu obejrzysz także na Youtube

Ten film jest mocny. Nawet bardzo mocny. Niektórzy uważają nawet, że zbyt mocny i reżyser po prostu przesadził.

Mamy tu wiele szokujących scen, głównie związanych z dewiacjami i przemocą seksualną. Sadyzm, gwałty, zoofilia, ekstremalna pedofilia, nekrofilia, kazirodztwo.

Reżyser filmu Srdjan Spasojevic serwuje nam prawdziwy rollecoaster po wszelkich zboczeniach wszystko ukazując chłodnym okiem kamery.

Pewna szczególnie mocna i obrzydliwa scena (tak, mówię o newborn porn) przedstawia rodzącą kobietę, a mężczyzna, który właśnie odebrał poród zaczyna gwałcić noworodka. A to dopiero wierzchołek góry lodowej wynaturzonych praktyk seksualnych przedstawionych w “Serbskim Filmie”.

Od razu wspomnę, że nie występują tu sceny stricte porno, jest co prawda nieco golizny, ale każda odrażająca scena seksu jest przedstawiona bez ukazania narządów płciowych także nie zobaczycie tu żadnych scen żywcem wyjętych w pornosów.

Mamy tu także kilka realistycznych scen gore, z których najmocniejszą jest z pewnością ucinanie głowy maczetą podczas stosunku seksualnego.

Serbski film prócz historii o kręceniu zakazanego porno porusza bowiem także wątek filmów snuff.

W drugiej połowie seansu prócz scen całkiem realistycznych zobaczymy także kilka mocno przerysowanych jak na przykład ta, gdy pobudzony viagrą dla trzody chlewnej Milosz swoim kutasem zabija jednego z antagonistów wbijając go w mózg przez oczodół.

Sama scena z epilogu zaś była już na tyle groteskowa, że za pierwszym seansem rechotałem po niej kilka minut.

Jednak szokujące sceny nie są tu użyte tylko po to aby szokowały. Nie jest to sztuka dla sztuki jak miało to miejsce w przypadku np. japońskiego “Guinea Pig”, czy serii “August Underground”. Brutalne i zwyrodniałe motywy zostały tu wplecione w całkiem ciekawą i trzymającą się kupy fabułę.

Co ciekawe jedynymi pozytywnymi postaciami w filmie jest sam Milosz, oraz jego rodzina. Umówmy się, że w graniu w kinie ślizganym nie ma nic złego póki się nikogo nie krzywdzi, a wszystkie złe rzeczy, które Milosz zrobił zrobił wbrew sobie siłą naćpany prochami.

Milosz początkowo przyjmuje promocyję Vukmira, gdyż za gażę z filmu chce zapewnić lepszy byt swej rodzinie. Jego żonie Mariji praca męża nie przeszkadza, gdyż potrafi odróżnić życie zawodowe od prywatnego.

W pewnym momencie główny bohater stwierdza jednak, że kręcony “film artystyczny” jest dla niego zbyt dziwny, bo oto np. ma robionego loda przez pobitą kobietę podczas, którego jej nieletnia córka się wszystkiemu przygląda.

Postanawia zrezygnować z dalszego udziału w przedsięwzięciu jednak Vukmir nie zamierza przerywać tworzenia swojego dzieła i siłą zmusza Milosza do nieludzkich praktyk seksualnych, również na swojej rodzinie.

Seans “Serbskiego Filmu” przypominał mi nieco odcinek Masters of Horror Johna Carpentera “Cigarette Burns”, o którym niedawno wspominałem, polecam rzucić okiem.

I tam i tu główni bohaterowie dla pieniędzy zostają wplątani w intrygę związaną z przemysłem filmowym powoli tracąc poczucie rzeczywistości, która ostatecznie okazuje się dla nich zgubna w skutkach.

Powiem jeszcze 3 słowa o warstwie realizacyjnej, gdyż film jest nakręcony na bardzo wysokim poziomie.

Aktorstwo jest przekonujące, szczególnie Srdjan Todorovic w roli Milosza (aktora możecie kojarzyć z filmu “Czarny kot, biały kot” Emira Kustoricy).

Srdjan z jednej strony potrafi pokazać się jako obojętny, zmęczony życiem mąż, a z drugiej ogarnięta szałem i zwierzęcą chucią maszyna na pierdolenia.

Praca kamer, zdjęcia i oświetlenie bardzo fajnie współgrają z obrazem i budują klimat, a muzyka z jednej strony miejscami wpada w ucho, a z drugiej potrafi niepokoić i powodować dyskomfort.

Podsumowując “Serbski Film” to obraz mocny i ekstremalny, ale też wciągający i niepozostawiający obojętnym. To film, który na zawsze zapisze się jako ten, który przekroczył niejedną granicę, złamał niejedno tabu, a przy tym opowiedział ciekawą historię.

Film, który został zakazany w 46 krajach, film o wiele cięższy i bardziej zwyrodniały od wszystkich Pił, czy Ludzkich Stonóg.

To pierwszy film w historii Japonii słynącej przecież z pokręconych filmów, niech wspomnę chociażby o “Gurotesuku”, czy “Visitor Q”, otrzymał rating R20+, czyli dostępny od 20 lat wzwyż.

Aż dziw bierze, że w biednym kraju, w którym zaledwie 25 lat temu skończył się najkrwawszy współczesny konflikt zbrojny nakręcono film, który wykonaniem przebija 90% rodzimych produkcji.

Ode mnie dostaje mocne 8/10, film jest świetny, kopie po ryju i nie raz do niego jeszcze wrócę.

Ocena: 8/10