Najlepsze horrory na halloween

Najlepsze horrory na halloween

14 października 2022 Wyłącz przez Skaras
Tagi: Splat film festival

Wiecie jaka jest najlepsza opcja spędzenia tegorocznego Halloween? Splat!Film Fest, czyli największe horrorowe wydarzenie w Polsce. W okolicach halloween w Warszawie i Wrocławiu stacjonarnie, a także online – więc każdy będzie mógł uczestniczyć w feście we własnym domu – odbędzie się festiwal horrorów, na którym zobaczycie same premiery i przedpremiery, których próżno szukać w normalnym obiegu kinowym, czy nawet internecie!

Nie przedłużając zapraszam Was do przeglądu 10, moim zdaniem najlepszych filmów Splata, choć w repertuarze jest ich niemal 30, oraz cała garść krótkich metraży.

To zestawienie obejrzysz także na Youtube:

Terrifier 2

Clown art zostaje wskrzeszony przez tajemniczą złowrogą siłę i zaczyna polować na pewne rodzeństwo w noc halloween. Nieżyjący już ojciec rodzeństwa wydaje się połączony z morderczym clownem. Przed śmiercią podarował swej córce Siennie miecz, który okazuje się mieć magiczne właściwości.

Pennywise z „To” przy clownie Arcie to popierdółka. „Terrifier” z 2016 roku był niezależnym horrorem, który zdobył rzeszę fanów. Z jednej strony dzięki upiornemu clownowi, z drugiej dzięki bezkompromisowym krwawym scenom pełnym obrzydliwych efektów specjalnych i spektakularnych scen uśmiercania. Jedno jest pewne. „Terrifier 2” to będzie najkrwawszy film Splat!Film Fest.

Hounded

Gang młodych złodziei w trakcie napadu na dom ma to nieszczęście, że zostaje pojmany przez właścicieli nieruchomości. Ogłuszeni i związani przez swoich porywaczy, są wyprowadzani z domu i wypuszczani w szczerym polu, tropieni, ścigani i zabijani jak zwierzęta. Zaradni złodzieje, ścigani przez psy i konkretnie uzbrojoną rodzinę, nie poddadzą się bez walki.

„Hounded” to thriller akcji eksploatujący starą jak kino historię polowania na ludzi. Reżyser filmu brawurowo odświeżył konwencję, łącząc makabrę i napięcie z komentarzem społecznym na temat brytyjskiego klasizmu i podejścia do imigrantów. W „Pogoni” akcja nie zwalnia nawet na chwilę, a groteska umiejętnie zmiksowana jest tu z napięciem.

Zalava

„Zalava” to osadzona w czasach Irańskiej Rewolucji opowieść o małej kurdyjskiej wiosce, której mieszkańcy niemal codziennie mierzą się z demonami. Każdy z nich może zostać opętany. Lekarstwa na demoniczną obecność są dwa: opętanego należy postrzelić poniżej pasa, co zwykle prowadzi do śmierci, albo wezwać Amardana – lokalnego egzorcystę. Sceptycznie przygląda się jego działalności pewien żandarm, który wezwany do Zalavy konfiskuje mieszkańcom broń, gdyż chce zapobiec rozlewowi krwi.

„Zalava” to irański nagrodzony na festiwalu w Wenecji horror po którym trudno dojść do siebie. To horror inteligentny, umiejętnie budujący napięcie. „Zalava” buduje suspens od pierwszej sceny, a groza opiera się niemal w całości na tym, co niewidoczne i nienazwane.

Saloum

Trzech legendarnych najemników wywozi meksykańskiego barona narkotykowego z kraju. Mają przetransportować go na zlecenie klienta do Botswany, ale ich samolot psuje się po drodze. Przymusowo lądują w Senegalu, na pustkowiu. Schronienie znajdują w dziwacznym obozie wakacyjnym, który nieco za bardzo przypomina komunę, jednak postanawiają wtopić się w tło. Ktoś jednak wie, co tak naprawdę sprowadza ich do Senegalu.

„Saloum” określany jest jako połączenie spaghetti westernu z filmem o potworach, thrillerem, wątkiem wyjętym jak z powieści Agathy Christie i komedią akcji w duch Tarantino. Jest to jedna z tych nielicznych produkcji, które na Rotten Tomatoes mają 100 procent pozytywnych recenzji. „Saloum” wykorzystuje prawidła kina gatunkowego by opowiedzieć o afrykańskiej mitologii, a przy okazji poruszyć tematy tragedii dzieci-żołnierzy i skutki kolonializmu. To dynamiczne kino, w którym niczego nie da się przewidzieć, a po seansie zostanie w pamięci na dłużej.

V/H/S 99

V/H/S 99 to antologia horroru w konwencji paradokumentu. W pięciu opowieściach będziemy śledzić zarówno losy punków włamujących się do miejscówki, w której zostali zamordowani członkowie punkowej grupy, nastoletnią dziewczynę, która próbuje dołączyć do studenckiego bractwa pod jednym, upiornym warunkiem, zobaczymy telewizyjne show dla dzieci z dziwacznym gospodarzem programu, nastoletnich podglądaczy, którzy zwrócili swój wzrok nie tam, gdzie trzeba, oraz uczestników rytuału przyzwania demona.

„V/H/S 99” to piąta odsłona popularnej antologii paradokumentów. Założenie filmu jest takie, że każdy z epizodów reżyseruje inny twórca kina grozy. „V/H/S 99” osadzony jest pod koniec lat 90tych, więc poczujemy ducha epoki sprzed 20 lat. Kiedy każdy miał kamerę i mógł kręcił domowe filmy. Pytanie jedynie, czy powinien?

Pig Killer

“Pig Killer” to horror oparty o prawdziwą historię kanadyjskiego seryjnego mordercy Roberta “Willy’ego” Picktona pogardliwie zwanego “Świnką”. Na początku XXI wieku przyznał się do blisko pięćdziesięciu morderstw kobiet. A dokonywał ich na swojej farmie świń, którym rzucał na pożarcie zwłoki ofiar. Pickton wciąż odsiaduje wyrok dożywocia.

“Świniobijca” zaczyna się od sceny karmienia świń, a potem jest tylko gorzej. Kamera nie odwraca się od największych aktów okrucieństwa popełnianych przez Picktona, a towarzyszy im brzmienie lat 80. “Pig Killer” to pokręcony, makabryczny rollercoaster, oparty na prawdziwej – jeśli to możliwe: jeszcze bardziej krwawej historii najbardziej zwyrodniałego seryjnego mordercy w historii Kanady.

Eating Miss Campbell

Główna bohaterka Beth Conner to 17-latka, która ciuchy i nastawienie do świata pożyczyła od Wednesday Addams. Jej matka nie żyje, a ojciec i macocha traktują ją jak dziecko. Osamotniona i uznawana za dziwaczkę odnajduje siebie, kiedy uwagę zwraca na nią seksowna Panna Campbell, nowa nauczycielka. Wraz z seksualnym przebudzeniem Beth odkrywa w sobie także apetyt na ludzkie mięso.

„PODANO PANIĄ CAMPBELL” to najnowszy film od kultowego studia Troma Entertaiment – tego samego, które dało nam „Toksycznego mściciela”. To makabryczna, niepoprawna politycznie czarna komedia, w której odgryzanie uszu i organów płciowych to wątki najlżejszego kalibru. Filmy takie jak „Podano Panią Campbell” trzeba oglądać z przymrużeniem oka, a najlepiej w gronie dobrych znajomych z butelką piwa w ręku. Nic nie jest tu na serio, każda postać to groteskowe połączenie stereotypów, a w wielu scenach reżyser i scenarzysta sprawdza jak daleko może się posunąć.

Mastemah

Louise to młoda psychiatra, która właśnie dochodzi do siebie po traumie. Po jednej z prowadzonych przez nią sesji hipnozy, pacjent wyskoczył z okna. Pewnego dnia do domu Louise bez zapowiedzi przychodzi Theo – ogromny facet, którego dręczą koszmary. Domaga się hipnozy, a kobieta – po części ze strachu, a po części z ciekawości – zgadza się w końcu prowadzić z nim sesje. Wkrótce pacjenci Louise zaczynają ginąć, a ona sama nie wie już, co jest koszmarnym snem, a co rzeczywistością. Czy to możliwe, że nawiązała kontakt z samym diabłem?

„Mastemah” to gęsty, wzbudzający niepokój i pięknie nakręcony horror. Ale wątki satanistyczne schodzą w nim na drugi plan. Najważniejsze jest to, co dzieje się w głowie Louise, która daje się wciągnąć w koszmary Theo. To, jak powoli traci zmysły, poprowadzone jest tu po mistrzowsku, a wszystko, co w czasie seansu wydaje się niejasne, nabiera sensu w mocnym finale. „Mastemah” to stylowy horror o koszmarach, który sam wywołuje koszmary.

Attachment

Kiedy Maja po raz pierwszy widzi Leah, wszystko przestaje mieć dla niej znaczenie: dogasająca kariera aktorska, poukładane życie w Kopenhadze, konwenanse. Romans wybucha między nimi jak supernowa, a Maja postanawia skoczyć na głęboką wodę i zaakceptować w Leah wszystko. Także dziwne napady padaczki, po których ukochana nie jest do końca sobą, a także jej bliską relację ze spiętą, nieufną matką, ortodoksyjną Żydówką.

„Przywiązanie” to przede wszystkim horror – klaustrofobiczny i duszny. Maja, gojka bez wiedzy o żydowskich zwyczajach i wierzeniach, czuje się w rodzinnym domu Leah wyobcowana. To, czego nie udaje jej się zrozumieć, w jej głowie przybiera ponure oblicze rodem z kina grozy. Ale „Przywiązanie” to także romans i komedia (choć bardzo czarna).

Family Dinner

Bohaterką „Rodzinnej kolacji” jest zakompleksiona 15-letnia Simi, która czuje się gruba, a w desperacji postanawia prosić o pomoc w zbiciu wagi ciotkę, szanowaną w całym kraju dietetyczkę i ekspertkę od gotowania. Ciotka zaczyna od radykalnego posunięcia – w czasie rodzinnej kolacji podaje wszystkim kusząco pachnące danie, ale przed Simi zabiera talerz. Dziewczynka nie protestuje ufając, że ciotka wie co robi. Szybko orientuje się, że rodzina ciotki jest mocno wypaczona. A jedzenie jest dla niej niemal religijnym rytuałem.

„Rodzinna kolacja” to ponoć jeden z lepszych filmowych debiutów w świecie kina grozy w ostatnich latach. Austriacki reżyser zrealizował film intensywny i minimalistyczny. Coś pomiędzy horrorem folkowym a bolesną satyrą dotykającą naszej obsesji na punkcie jedzenia. „Rodzinna kolacja” wywołuje niepokój i napięcie, ale robi to oszczędnymi środkami. Atmosfera gęstnieje z każdą sceną, a żołądek widza zaciska się w coraz mocniejszy supeł.

Zobacz również