Baw się dobrze i przeżyj (2026) recenzja

Baw się dobrze i przeżyj (2026) recenzja

19 marca 2026 Wyłącz przez Łukasz Karaś
Ocena: 6/10
Tagi: science fiction

Reżyseria: Gore Verbinski
Kraj produkcji: USA, Niemcy

Pewnego razu do baru w Stanach wchodzi kloszard twierdzący, że przybył z przyszłości i poszukuje drużyny, która uratuje z nim świat. Nikt mu oczywiście nie wierzy, więc bezdomny siłą zmusza grupę by ruszyła z nim w misję.

Baw się dobrze i przeżyj to film w reżyserii Gora Verbonskiego (tego od remaku Ringu, czy Lekarstwa na życie). To fascynujący miks gatunkowy, który zaczyna się wybornie, gdy obdarty żul ubrany w jakieś retroelektroniczne gadżety terroryzuje gości baru. Nikt nie wierzy mu w rewelacje o końcu świata, ale jegomość zaczyna być coraz bardziej przekonujący. Opisałem tylko pierwsze 15 minut. Im mniej wiecie o fabule tym lepiej.

Video nasties: zakazane filmy książka

Film Verbinskiego to taki długaśny odcinek Czarnego lustra (a właściwie kilka odcinków, gdyż zastosowano tu fabułę szkatułkową). Baw się dobrze i przeżyj to satyra na smartfon zombies, social media, AI i nowoczesne technologie. Film trochę o mnie, ale też i was. Błyskotliwa i zabawna jazda bez trzymanki. Z początku przegadana, ale z czasem zaczyna się dziać bardzo dużo. Nakręcony jest również nieźle, a Sam Rockwell w roli menela sprawdza się znakomicie.

Tyle, że film nie jest tak szalony jak chciałby być. Nieco za dużo tu wątków, nie każdy żart bawi, a trzeci akt zjada własny ogon. Jeśli lubicie dziwadła, w których do końca nie wiadomo, co Was spotka idźcie do kina. Ja jednak bawiłem się nieco lepiej na podobnych w formie i treści Redux Redux z zeszłego roku, czy Palenie powoduje kaszel.

Zobacz również