Kosiarz umysłów (1992) – recenzja

Kosiarz umysłów (1992) – recenzja

21 sierpnia 2026 Wyłącz przez Łukasz Karaś
Ocena: 7/10
Tagi: science fiction

Reżyseria: Brett Leonard
Kraj produkcji: UK, Japan

Jobe Smith to upośledzony pomocnik kościelny, który para się koszeniem trawników. Pewnego dnia dr Angelo, genialny naukowiec zajmujący się komputerową stymulacją mózgu poprzez wirtualną rzeczywistość poddaje go eksperymentalnej terapii z użyciem komputera. Inteligencja Jobe błyskawicznie się zwiększa. A wraz z nią jego rządzą zemsty.

Kosiarz umysłów to film science ficion na podstawie prozy Stephena Kinga. Opowiada o nieporadnym chłopaku Jobe, który przechodzi zdumiewającą przemianę za sprawą sesji w wirtualnej rzeczywistości zaserwowanej mu przez dr Angelo. Wcześniej nieporadny i wykorzystywany Jobe staje się pewny siebie, samodzielny, znajduje kochankę i odgryza się dawnemu dręczycielowi. Wkrótce zaczyna wykazywać zdolności czytania w myślach, a nawet telekinezy. Przemiana Jobe z przygłupiego ofermy o umyśle dziecka w świadomego swej siły mężczyznę, a w końcu w obłąkanego potwora wypada tu najkorzystniej.

Video nasties: zakazane filmy książka

Przez większą część metrażu to film science fiction o tajnych laboratoriach, szalonych naukowcach, nikczemnych organizacjach pracujących dla rządu i nieświadomym chłopaku, który staje się marionetką w grze o wpływy i pieniądze. Trzeci akt filmu zamienia się niemal w horror, gdy Jobe całkowicie już pochłonięty przez szaleństwo mści się na każdym, kto mu kiedyś podpadł i stoi na drodze osiągnięcia dominacji w świecie cyfrowym.

Najbardziej zestarzały się tu liczne efekty komputerowe, w tym raczkująca animacja 3D, która mimo, że te 30 lat temu robiła wrażenie dziś ewidentnie trąci myszką. Najkorzystniej wypada zaś aktorstwo, w szczególności Jeffa Faheya jako Joba, ale także Pierca Brosnana w roli owładniętego obsesją na punkcie swych wynalazków dra Angelo.

Kosiarz umysłów eksploruje temat nowoczesnych technologii, które potrafią pochłonąć człowieka robiąc z niego cyber-niewolnika. Dziś w dobie sztucznej inteligencji te zagadnienia są chyba bardziej na czasie niż kiedykolwiek przedtem.

Zobacz również