Neon Maniacs (1986)

Neon Maniacs (1986)

26 stycznia 2021 Wyłącz przez Łukasz Karaś
Tagi: horrory o mutantach

Reżyseria: Joseph Mangine
Kraj: USA

Recenzję Neon Maniacs obejrzysz też na Youtube

Nastolatka Natalie w dniu swoich urodzin wybiera się do parku wraz ze swymi przyjaciółmi robić to, co nastolatki lubią najbardziej, czyli pić alkohol i uprawiać seks. W pewnym momencie do parku przybywa banda odrażających stworów i dokonują rzezi, z której ocalała jedynie solenizantka. Policja nie wierzy Natalie mówiącej o ataku potworów, gdyż nigdzie w parku nie odnaleziono zwłok, ani nawet śladu krwi. Bohaterka postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę rekrutując do swej ekipy przyjaciela muzyka Stevena i młodą Paulę miłośniczkę horrorów. Wkrótce grupa przyjaciół odkrywa kryjówkę Neonowych Maniaków, a także sposób, w jaki można ich pokonać.

„Neon Maniacs” posiada wszystkie cechy filmu, który mógłby być hitem. Mamy tu, bowiem potwory żądne mordów za pomocą różnorodnych narzędzi zbrodni, obowiązkowy sceptyczny policjant, kilka niezłej jakości scen gore, jak odcinanie ręki, dekapitacja, czy wycinanie jeszcze bijącego serca, a to wszystko w młodzieżowo akademickiej oprawie typowej dla horrorów lat 80tych.

Najciekawiej prezentują się w filmie kostiumy tytułowych Maniaków, które zaprojektował Joseph A. Parro odpowiedzialny także za kostiumy w “Blobie”, czy “Near Dark“. Ich wygląd jest zróżnicowany i najbardziej przypomina Cenobitów z serii Hellraiser. Mamy tu, bowiem Archera przypominającego średniowiecznego rycerza uzbrojonego w kuszę, Axe’a posługującego się toporem, Doca, czyli chirurga z pokiereszowaną twarzą lubującego się w zadawaniu śmierci z chirurgiczną precyzją, Indianina, Żołnierza i kilku innych, a wszyscy przypominają zombie z piekła rodem! Jest to z pewnością jedna z najmocniejszych stron tego filmu.

Sami maniacy natomiast jakoś przesadnie nie są w filmie wyeksponowani. Taki np. Król Trupiogłowy kradnie cały seans i sieje srogą rozpierduchę na ekranie przez większość filmu. Tutaj Maniacy pojawiają się zdecydowanie oszczędniej, a biorąc pod uwagę, że są głównym atutem filmu trochę szkoda.

Głównym mankamentem produkcji natomiast jest scenariusz autorstwa Marka Carducciego, który popełnił też scenariusze do “Pumpkinheada”, czy “Tales from the Darkside”.

Fabuła pozostawia wiele ważnych pytań bez odpowiedzi. Kim są Neonowi Maniacy? Czemu pojawili się właśnie teraz? Czemu zabijają? Skąd się wzięli. Dokąd zmierzają. Niestety tego wszystkiego się nie dowiemy. Musimy po prostu zaakceptować fakt, że są i lubią mordować.

Kolejna dziura w fabule to śledztwo młodej Pauli. Już pierwszej nocy udaje jej się znaleźć kryjówkę antagonistów. Czemu policja po zaginięciu szóstki nastolatków zupełnie olała temat i nie zrobiła tego samego? Nie wiadomo.

Zakończenie również pozostawia pewien niedosyt. Jest nagłe, urwane, nic się nie rozwiązuje, nie wyjaśnia. Było to spowodowane kwestiami finansowymi. Aby zaoszczędzić usunięto z oryginalnego scenariusza wiele scen, m.in. tych, które mówiły o genezie potworów, a także samo zakończenie, które miało być finałową konfrontacją między bohaterami, a Maniakami. Co ciekawe zdjęcia nawet wstrzymano na 3 miesiące, a gdy je wznowiono część ekipy była zajęta już innymi sprawami dlatego w napisach końcowych w rolach Maniaków można dostrzec po 2-3 nazwiska.

Od strony realizacyjnej nie ma się specjalnie do czego przyczepić. Jak wspomniałem charakteryzacja Maniaków stoi na wysokim poziomie, mają pokiereszowane twarze i różnorodny, ciekawy wygląd. Aktorstwo jest przyzwoite, choć nikt się specjalnie tu nie wybija, może z wyjątkiem Leilani Sarelle w roli Natalie, którą mogliśmy podziwiać później w “Nagim Instynkcie”, czy Donny Lock w roli młodej Pauli, nieco irytującej, ale w sumie słodkiej nastolatki, dla której był to jedyny występ przed kamerą. Warto wspomnieć jeszcze o Andrew Divoffie, który wcielił się w postać Maniaka-doktora. Dziś jest bardziej znany jako odtwórca roli Wishmastera. Klimat jest ejtisowy, muzyka także, jedna z końcowych partii filmu odbywa się na szkolnym balu przebierańców do którego muzykę na żywo gra glamrockowa kapela, a na owym balu Neonowi Maniacy robią obowiązkową rzeź na większą skalę.

Jak mówiłem we wstępie film miał zadatki na stanie się hitem zabrakło tu jednak ciekawszego scenariusza, który odpowiednio wykorzystałby “Nenowych Maniaków”. Mimo to, dzięki klimatowi lat 80tych, sprawnej realizacji i przede wszystkim kozackiemu designowi potworów seans jak najbardziej polecam.

Zobacz również