
Straszny film (2026) – recenzja
4 czerwca 2026Tagi: czarna komedia
Reżyseria: Michael Tiddes
Kraj produkcji: USA
Ghostface znowu zbiera mordercze żniwo. Stara gwardia musi zjednoczyć się z nowymi bohaterami, żeby powstrzymać falę zabójstw.
Fabuły w tej produkcji nie ma co oceniać, bo jest szczątkowa. To po prostu kolejna powtórka z rozrywki o paczce przyjaciół, którzy muszą stawić czoła Ghostfacowi. Mamy jechanie na nostalgii w postaci starych bohaterów. Mamy zatem Cindy (choć Anna Farris nie trzyma się zbyt dobrze), Brendę, Shorty’ego, Goofiego, Raya i Grega. No i fajnie zobaczyć stare mordy, ale oni nie uratują tej produkcji. Młoda gwardia mnie natomiast nie przekonuje, nie ma już tej charyzmy starzy wyjadacze. Główna bohaterka grające córkę Cindy wygląda jakby ćpała heroinę, miała downa i była po wylewie. Ciężko się na nią patrzy.
Straszny film to parodia, więc i parodiowanych tytułów tu sporo. Mamy oczywiście Krzyk, ale i Grzeszników, Substancję, Longlegsa, Wednesday, Megan, oraz kilka innych, których nie pokazali w zwiastunach. Parodiowane są tu pojedyncze scenki i raczej niezbyt kreatywnie. Fajnie, ale nic mnie nie powaliło.
Co do humoru to jest on strasznie kloaczny. O wiele bardziej prostacki niż w jedynce sprzed 26 lat. Jeśli śmieszą cię żarty o gównie, dildosach, czy jaraniu trawy powtarzany w kółko będziesz się bawił dobrze. Ale ja chyba wyrosłem już z takiego humoru, bo parsknąłem tylko kilka razy, a oglądałem na wspomagaczach.
Twórcy obiecywali, że obrażą wszystko i wszystkich, przede wszystkim polityczną poprawność. No i faktycznie obrywa się każdemu, przede wszystkim czarnym. Twórcy wyśmiewają ich problemy z prawem, gangsterkę, niewolnictwo i systemowy rasizm. Obrywa się także sporo gejom, transseksualistom i dziwnym zaimkom. Ale czy to jest faktycznie zabawne i świeże? Nie powiedziałbym.
Straszny film mnie nieco zmęczył i wynudził. W połowie zacząłem już myśleć o piwie, które wypiję po seansie. Miał pojedyncze zabawne momenty jak przemówienie Raya w kościele, ale 90 procent żartów to kloaka dla niezbyt bystrych nastolatków.
Ludzie, którzy czekali latami na prztyczek w nos politycznej poprawności pewnie będą piać z zachwytów, ale nowy Straszny film jest dokładnie tym, co próbuje wyśmiewać – mało śmieszną, pozbawioną kreatywności papką jadącą na nostalgii. Jest metakomentarzem wyśmiewającym niepotrzebne sequele z nowymi bohaterami i brakiem świeżych pomysłów będąc niepotrzebnym sequelem z nowymi bohaterami i brakiem świeżych pomysłów. Z pewnością znajdą się ludzie, którzy będą się na nim dobrze bawić. Ale ja do nich nie należę.
Pamiętajcie o scenie po napisach!



