Pearl (2022)

Pearl (2022)

26 października 2022 Wyłącz przez Skaras
Ocena: 6/10
Tagi: horrory o psychopatach, horrory psychologiczne

Reżyseria: Ti West
Kraj: USA

Ameryka, rok 1918. Pearl mieszka ze swoją despotyczną matką i sparaliżowanym ojcem na farmie. Jej mąż poszedł na wojnę i nie wraca. Pearl jest zmęczona i znudzona życiem na farmie. Marzy jej się kariera tancerki. Pewnego razu podczas kłótni z matką odkrywa w sobie mordercze skłonności.

„Peral” to prequel ciepło przyjętego horroru „X” w reżyserii Ti Westa. Film przenosi nas do czasów młodości morderczej staruchy z „X” na tą samą farmę. Tam poznajemy Pearl (w tej roli znakomita Mia Goth). Życie na farmie mija jej na codziennych obowiązkach, opiekowaniu się ojcem i spięć z matką. W pewnym momencie Pearl odkrywa, że problemów łatwo się pozbyć przy pomocy wideł.

„Pearl” to jednak nie horror, a dramat o dziewczynie z problemami psychicznymi. Rozlewu krwi tu niewiele, wątków stricte horrorowych też. To film powolny, z mniejszą ilością postaci niż w „X”, bardziej kameralny, stonowany, a nawet przegadany. Trupów pada ledwie kilka. Fabuła skupia się na rozpadzie psychiki głównej bohaterki.

Strona audiowizualna robi tu robotę. Film wygląda jakby był wzorowany na „Czarnoksiężniku z Oz” z lat 30stych. Napisy początkowe wykonane są oldschoolowym fontem, orkiestrowa muzyka rodem z wczesnych filmów Disnaya wesoło przygrywa, nasycona kolorystyka przyrody pełna jaskrawych zieleni traw przypomina technicolor. I w tą sielankę wkrada się przemoc, gdy Pearl eliminuje kolejne przeszkody.

Film bywa brutalny, jest dziwny jak po LSD, a Mia Goth wypada wspaniale. To produkcja z morałem, że „nie zawsze w życiu dostajemy to co byśmy chcieli”. Jako horror wypada jednak blado. To bardziej film psychologiczny z kilkoma mocniejszymi scenami. Nieźle jednak dopełnia pełnokrwisty „X”. Czekam teraz na „MaXXXine”, czyli trzecią część trylogii.

Zobacz również