Noc demonów (1988) – recenzja klasyka o opętaniach

Noc demonów (1988) – recenzja klasyka o opętaniach

7 stycznia 2026 Wyłącz przez Łukasz Karaś
Ocena: 7/10
Tagi: horrory o demonach, horrory o opętaniu

Reżyseria: Kevin Tenney
Kraj produkcji: USA

Grupa młodzieży w noc Halloween włamuje się do starego opuszczonego domu pogrzebowego na odludziu aby imprezować. W pewnym momencie złowroga siła wydostaje się z piwnicy i opętuje bohaterów, którzy zaczynają się mordować.

Noc demonów to klasyk z 1988 roku inspirujący się Martwym Złem. Mamy stare domostwo, zło które wychodzi z piwnicy, charakterystyczny sposób prowadzenia kamery i twarze opętanych zmieniające się w groteskowy sposób. Zobaczymy w nim kilka pomysłowych efektów specjalnych i krwawych scen jak odgryzanie języka, czy wydłubywanie oczu. Całości towarzyszy klimat lat 80. z przaśnymi fryzurami i strojami z epoki, oraz pop-rockowa muzyka

Video nasties: zakazane filmy książka

Na uwagę zasługuje tu postać Angeli, czyli dziewczyny w gotyckim stroju, która po opętaniu nabiera iście demonicznego wyglądu z nastroszonymi włosami i wielkimi kłami wystającymi z ust. Jej wizerunek na stałe zapisał się w horrorowym panteonie złoczyńców. Jej taniec do utworu „Stigmata Martyr” zespołu Bauhaus przeszedł do historii kina grozy jako jedna z najbardziej hipnotyzujących i niepokojących scen. Zobaczymy także wszystkie wdzięki kultowej aktorki lat 80. Linei Quigley. I mówiąc wszystkie, serio mam na myśli wszystkie.

Noc demonów to esencja horroru lat 80. – z neonowym oświetleniem, gotyckim klimatem i dużą dawką praktycznych efektów specjalnych.

Zobacz również