Horrory youtube
Horror Express (1972)

Horror Express (1972)

24 marca 2021 Wyłącz przez Skaras

Reżyseria: Eugenio Martín
Kraj: UK, Hiszpania

Recenzję Horror Express obejrzysz także na Youtube

Alexander Saxton, naukowiec szukający skamielin w Himalajach odnajduje nieźle zachowanego człowieka śniegu. Postanawia przewieźć ważny eksponat transsyberyjskim pociągiem do Europy. Skamielina ląduje w szczelnie zamkniętej skrzyni w ładowni pociągu. Podczas długiej podróży przez syberyjskie odludzie okazuje się, że znalezisko nie jest do końca martwe. Monstrum wydostaje się ze skrzyni i zaczyna mordować pasażerów. Jaki jednak kreatura ma w tym cel?

“Horror Express”, a po polsku “Pociąg grozy” to brytyjski film z 1972 roku, ale nie jest do końca taki jak się wydaje. To nie jest po prostu slasher w pociągu tyle, że z małpoludem. Ale o tym zaraz.

W pociągu prócz gnijącej bestii i profesora Saxtonsa podróżuje jeszcze barwna gromadka, jak wścibski Dr. Wells, hrabia i hrabina Petrovscy przebywający w luksusowym wagonie, nawiedzony pop Ojciec Pujardov, inspektor policyjny Mirov, a także obsługa pociągu.

W pewnym momencie zaczynają ginąć ludzie, a inspektor Mirov podejrzewa o brodnie profesora Saxtona. Gdy jednak okazuje się, że skrzynia z eksponatem jest pusta szybko orientują się, że to rozmrożona bestia sieje śmierć.

Wraz z tokiem fabuły dowiadujemy się nowych faktów o monstrum i film nawet skręca w stronę kina science fiction.
W jednej scenie naukowcy badają oko zmarłego i odkrywają, że w płynie ocznym utrwala się ostatni obraz jaki widział właściciel oka przed śmiercią, czyli mordercę. Wątek ten mimo powiewu świeżości trąci nieco myszką i bardziej pasuje do horrorów science fiction lat 50tych.

Jest to spowodowane faktem, że za bazę do scenariusza posłużyła książka Johna Campbella Jra. pod tytułem “Who Goes There”. Nic Wam nie mówi ten tytuł? To niech tylko wspomnę, że fabuła książki skupia się na bazie naukowej na Antarktydzie, do której zostaje sprowadzony obcy znalezione w wiecznej zmarzlinie, który ożywa i potrafi przybrać kształt napotkanych ludzi. Oczywiście na podstawie książki Campbella powstał film “The Thing from Another World” z 1952, a następnie w 1982 słynne “Coś” Johna Carpentera. Także w “Horror Express” mimo zmiany wielu szczegółów doszukamy się nawiązań do słynnej historii o zmiennokształtnym potworze. Nie jest to jednak duży spoiler, bo zmiany poszły na tyle daleko, że historia wciąż jest świeża będziecie a przebieg akcji zaskakujący.

Na uwagę z pewnością zasługuje niezły wygląd potwora. Jest to na wpół zgniłe ciało włochatego małpoluda ze świecącymi na czerwono oczami.

Kapitalnie też wypadają sceny śmierci, kiedy to ofiary padają martwe, a z ich oślepionych oczu, nosa i ust ciekną stróżki krwi. Nawet jeśli nie widzieliście tego filmu same kadry ofiar mogą się Wam wydać znajome, gdyż często są używane w kompilacjach scen z horrorów.

Miejsce akcji także działa na korzyść produkcji. Pociąg pełen klaustrofobicznych korytarzy, przedziałów, magazynów i pomieszczeń technicznych, w którym czai się bestia pędzący nocą przez śnieżne pustkowia buduje atmosferę izolacji, zaszczucia i zagrożenia.

Imponująca jest także obsada. W roli profesora Saxton zobaczymy Christophera Lee, czyli etatowego Hammerowskiego Draculę (a także Sarumana, hrabiego Doku i aktora setki innych postaci). W rolę jego kolegi po fachu Dra Wellsa wcielił się Peter Cushing najbardziej znany jako Hammerowski Baron Frankenstein, a w epizodycznej roli kozackiego kapitana milicji wystąpił Telly Savalas, czyli lubiący lizaki detektyw Kojak, czy Archer Maggot z “Parszywej dwunastki”.

Zatrzymajmy się na chwilę przy osobie Petera Cushinga. Były to ciężkie chwile dla kultowego aktora. Film kręcony był krótko po śmierci jego żony Helen i Cushing podczas zdjęć był w strzępach. Należą się mu brawa, bo nie widać po jego grze aktorskiej jaka tragedia go spotkała. Jest jak zwykle ciekawski, stanowczy i nieco wścibski.

“Horror Express” to bardzo fajne połączenie monster movie z wątkami science fiction w ciekawym miejscu akcji jakim jest pędzący Orient Express z nutą dalekowschodniego mistycyzmu i syberyjskiej zimy.

 

Ocena: 8/10