Horrory youtube
Patronat Wydawnictwa IX

Patronat Wydawnictwa IX

22 lipca 2020 Wyłącz przez Skaras

Niezmiernie mi miło poinformować, że Horrorshow podjęło współpracę z Wydawnictwo IX, czego efektem jest objęcie patronatem trzech publikacji z gatunku horroru.

“Maska Cthulhu”, August Derleth

August Derleth po śmierci H.P. Lovecrafta postawił sobie za główny cel wydanie całej twórczości swojego korespondencyjnego przyjaciela. To właśnie on, pełen determinacji, przedstawił wstępny projekt oficynie Charles Scribner’s Sons, a gdy ta odrzuciła pomysł, zamiast się poddać, założył wraz z Donaldem Wandreiem wydawnictwo Arkham House, które miało wkrótce stać się instytucją kultową. Derleth zatroszczył się w niej nie tylko o godne wydanie dzieł Lovecrafta, ale też do końca swojego życia podsycał zainteresowanie czytelników twórczością i osobą Samotnika z Providence. To dzięki Arkham House znamy nie tylko utwory Lovecrafta, ale też jego listy i eseje. Dzięki Arkham House ukazały się w formie książkowej opowiadania innych twórców z kręgu mitologii Cthulhu, którzy z biegiem czasu współtworzyli ją i rozwijali.

„Maska Cthulhu” to zbiór sześciu opowieści z pogranicza horroru i fantasy, z których część pierwotnie ukazała się w magazynie „Weird Tales” (w latach 1939-1953), a ostatecznie zostały zebrane w całość w 1958 roku. Pierwsze z nich, „Powrót Hastura” powstało w oparciu o notatki pozostawione przez samego Lovecrafta, a kolejne, opowiadając historię nieszczęśników, którzy zetknęli się z przerażającą mocą Cthulhu, rozwijają w fascynujący sposób koncepcje panteonu Przedwiecznych.

*********************

“Wszystkie grzechy Korporacji Somnium”, Dawid Kain

Na jakich polach działa Korporacja Somnium? Nikt nie ma pewności, jednak istnieją poszlaki wskazujące między innymi: metafizykę, nanotechnologię, nieśmiertelność, światy równoległe, klonowanie i kontrolę umysłów.

Nie wiadomo, kto jest w zarządzie Korporacji, ani gdzie ukrywa się – jeśli istnieje – jej dyrektor generalny. Brak też danych na temat siedziby, aktywów czy wysokości kapitału.

Tak naprawdę jedynym śladem istnienia ww. przedsiębiorstwa jest zbiór siedmiu opowiadań Dawida Kaina, zatytułowany “Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Mamy jednak podstawy przypuszczać, że takiego autora nigdy nie było, a sama książka to dzieło pracowników Korporacji bądź jej przeciwników. Wydawca nie potrafi wytłumaczyć, skąd wziął się maszynopis zbioru, ani kto płaci mu za ukrywanie prawdy.

———-
“Czy to horror, prowokująca groteska, gorzka satyra? Ważniejsze od gatunkowych ustaleń wydaje się to, że w zbiorze opowiadań o Korporacji Somnium bywa przejmująco, niepokojąco, obrzydliwie i krwawo. Jeśli istnieją ciemne zakamarki fantastyki, to Dawid Kain od lat jest po nich konsekwentnym przewodnikiem”.
Michał Cetnarowski (Nowa Fantastyka)

“Proza Dawida Kaina to permanentne usuwanie odbiorcy gruntu spod stóp, odbieranie mu jakiejkolwiek pewności i pozbawianie wszelkich punktów oparcia. Co jest prawdą, co złudzeniem, a co oszustwem? Kain zapędza swoich bohaterów – a wraz z nimi czytelników – w sytuacje graniczne, absurdalne, zupełnie bez wyjścia. W miejsca, w których jakiekolwiek pytania o rzeczywistość przestają mieć sens. Ale nie w kwestionowaniu rzeczywistości leży sedno tej prozy, a w zasadzie znacznie dalej. Co bowiem zostaje, gdy zdemaskuje się świat jako kontekstową, doraźną scenografię? Zostaje człowiek i to, co określa jego kondycję: niezbywalne zagubienie, wzbierająca rozpacz, od której nie sposób się uwolnić i wszystkie demony, które ludzkość nosi w sobie, odkąd tylko jest ludzkością. Niewielu jest pisarzy, którzy potrafią dokonać wiwisekcji przyrodzonego, ludzkiego obłędu równie wnikliwie jak Dawid Kain”.
Wojciech Gunia (autor)

*******************

“Bilet w tamtą stronę”, Marcin Kowalczyk

Kolej na przełomie XIX i XX wieku wzbudzała często uczucie niepokoju jako technologiczne novum. Dziś również nie jest pozbawiona pewnego tajemniczego uroku, jednak spora część związanych z nią demonów zniknęła daleko za ostatnim wagonem zmierzającym w nieznaną przyszłość. Ale czy na pewno nie wrócą?

„Bilet w tamtą stronę” Marcina Kowalczyka to opowieści, w których poniekąd odnajdziecie echo kolejowego horroru Stefana Grabińskiego, ale nie to stanowi siłę tej książki. Zbudowane przez autora jak najbardziej współczesne uniwersum, kryje w sobie fascynujący i tajemniczy świat, istniejący gdzieś na granicy materialnej, „żelaznej” codzienności i uchwytnej często tylko intuicyjnie „nadrealności”. Jego bohaterowie zostają wplątani w sytuacje, które diametralnie zmieniają ich życie i podporządkowują je siłom, z którymi walka często jest daremna. Ta książka łączy w sobie nastrojowy urok dawnych opowieści niesamowitych, mrocznego horroru, który może dopaść człowieka na rubieżach cywilizacji, a także kryminału niepozwalającego oderwać się od lektury przed rozwiązaniem zagadki.

Zobacz również