Reżyseria: Eli Roth
Kraj produkcji: USA
Eli Roth, reżyser znany ze Śmiertelnej gorączki, dwóch części Hostelu i Nocy dziękczynienia nakręcił swój najnowszy horror Ice Cream Man.
W niewielkim idyllicznym miasteczku z małymi domkami jednorodzinnymi, sąsiadami którzy się znają, w którym największym wydarzeniem jest mecz bejzbolowy szkolnej drużyny oraz obwoźny sprzedawca lodów kuszący dzieci wesołą melodyjką dzieci po zjedzeniu słodkości wpadają w trans mordując dorosłych w najbardziej makabryczne sposoby. Tylko Jared i jego dwójka przyjaciół opiera się mocy diabelskich smakołyków. Kim jest tajemniczy lodziarz, skąd pochodzi i jakie ma intencje?
Ice Scream Man to list miłosny do przaśnych horrorów ery VHS, w którym nie liczyła się logika, czy spójna fabuła, ale liczne krwawe atrakcje, z których każda kolejna jest coraz bardziej kreatywna. Sceny gore są mocne, krwawe i zrealizowane klasycznymi sposobami bez zastosowania chociażby jednego piksela komputerowego. Głowy dorosłych są odcinane piłami, łby roztrzaskanie bejzbolami, a ciała ćwiartowanie siekierami.
Jednak brutalne sekwencje przedstawione są w dość zabawny sposób. Czarny humor sączy się z ekranu nieustannie. W końcu morderstwa popełniają dzieci umorusane czekoladą, które prócz sekatora, szlifierki, czy innego ustrojstwa używają także pluszowego misia, czy akwarium ze złotą rybką.
Fabuły nie ma tu zbyt wiele. Pierwsza godzina dzieła Rotha opiera się na kolejnych scenkach, w których dzieci z uśmiechem na ustach wybijają dorosłą część populacji. Wkrótce jednak dochodzi do konfrontacji lodziarza z Jaredem i jego paczką. W trzecim akcie zostają odkryte wszystkie tajemnice fabuły, ale reżyser nawet się nie kryje, że nie o fabułę chodzi w jego dziele – ta jest pretekstowa i streszczona w krótkiej retrospekcji.
Film opiera się na kontraście między małymi dziećmi umorusanymi lodami, a okropieństwami jakie wyrządzają dorosłym. Całość rozgrywa się w biały dzień, więc prute flaki i wyżerane mózgi są tu ukazane w pełnej krasie i detalach. Guma uber alles! Oprawa wizualna jest bardzo cukierkowa, tonie w jasnych kolorach, przebijają się róże i błękity, a obraz jest mocno doświetlony. Normalnie taka ekspozycja służyłaby komedii romantycznej, albo produkcji dla dzieci. Ale to Eli Roth, tu wszystko jest na opak. A muzykę do filmu przygotował sam Snoop Dogg.
Ice Scream Man to nie horror na którym będziecie się bali, ale śmiali lub odwracali wzrok. I z pewnością zajadali popcorn bo to czysta, popcornowa rozrywka.

