Site icon Horror blog

Buddy (2026) recenzja

Reżyseria: Casper Kelly
Kraj produkcji: USA

It’s Buddy to program edukacyjno-rozrywkowy dla dzieci, w którym mali bohaterowie bawią się z gospodarzem, którym jest facet w stroju jednorożca. Pewnego dnia, gdy znika ich kolega Josh, Freddy zaczyna podejrzewać Buddiego o mordercze skłonności.

Buddy to jeden z najoryginalniejszych horrorów tego roku wyreżyserowany przez Caspera Kelly’ego – współscenarzystę Mandy. Łączy bowiem grozę z surrealistycznym programem dla dzieci w stylu ulicy Sezamkowej, w którym gospodarzem jest pluszowy jednorożec. Wiecie, niemal każdy przedmiot jak skrzynka na listy, zegar, czy plecak jest tu żyjącą postacią, scenografie są bardzo kolorowe i plastyczne, oraz jest w nim mnóstwo piosenek o charakterze edukacyjnym.

Gdy jedna z bohaterek Freddy otwarcie zaczyna oskarżać Buddiego o morderstwa ten robi się coraz bardziej paranoiczny i zabójczy. Zastrasza dzieci i nie pozwala im uciec z programu, a w końcu wpada w morderczy szał. Dzieciaki będą musiały użyć całego swojego sprytu, aby uciec z życiem.

Horroru, co prawda tu niewiele. Ot kilka krwawych scen i dziwaczny kwasowy klimat rodem z jakiegoś sennego koszmaru. Ale ogląda się go z prawdziwym zainteresowaniem, co takiego twórcy przygotowali nam w kolejnych scenach. A jest tu kilka wyjątkowo pokurwionych pomysłów.

Już widzę jak w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości nierostropny rodzic puszcza swemu brzdącowi Buddiego myśląc, że to kolejne Teletubisie ryjąc mu psychę doszczętnie i już jako dorosły tworzy ludzką stonową w jakimś zapyziałym garażu.

Buddy pokazuje, że da się jeszcze nakręcić całkowicie oryginalny horror. Film w stylu zeszłorocznego Krazy House, który grozę wrzucił do amerykańskiego sitcomu. Nie każdemu podejdzie, ale ciężko mu odmówić autorskiego pomysłu.

Exit mobile version