Reżyseria: Matt Bettinelli-Olpin, Tyler Gillett
kraj produkcji: USA
Grace nie ma łatwego życia. Dopiero, co przeżyła noc rzezi tracąc męża, a rodzina ultrabogatych do szpiku kości złoli znów zaczyna na nią polowania. Tym razem jednak towarzyszy jej siostra Faith.
Zabawa w pochowanego była łatwą i prostą czarną komedią wypełnioną scenami gore. W wybuchowym finale potrafiła jednak zaskoczyć. Sequel dokładnie powtarza ten schemat jednak zapomnijcie o jakimkolwiek zaskoczeniu. Tutaj wszystkie karty znane są od początku. Co zatem zrobili twórcy? To co w przypadku niemal każdego sequela: wszystkiego jest więcej i bardziej.
Na Grace poluje zatem, aż 6 razy więcej osób. Pomagać jej będzie siostra Faith. Czy jednak obecność skłóconej siostry faktycznie jest pomocą, czy kulą u nogi? Fabularnie zatem zmieniło się niewiele. Dziewczyny uciekać będą po wielkim kompleksie, a cała zgraja barwnych postaci próbuje je upolować. Bo gra idzie nie tylko już o przeżycie, ale o władzę nad światem.
Największy plus tej produkcji to imponująca obsada. W głównej roli ponownie zobaczymy Samarę Weaving, która daje z siebie wszystko. Ale jej siostra Faith także potrafi pokazać pazur. W tej roli Kathryn Newton znana z Pięknej i rzeźnika, czy Abigail. Zobaczymy także niemal 50letnią Sarę Michelle Gellar, Elijah Wooda, Kevina Duranda, czy nawet samego David Cronenberg. Obsada to najmocniejsza część tej produkcji.
Zabawa w pochowanego 2 nadal jest krwawa, choć gore nie jest już tak lekkie i zaskakujące jak w poprzedniku. Dużo tu jednak mardobić, plucia krwią, czy obowiązkowych wybuchów ciał, które wszystko opryskują juchą. Humoru natomiast jakby tu mniej, albo był po prostu słabszy. Jedynka potrafiła mnie miejscami rozbawić, tu nie uśmiechnąłem się ani razu.
Podsumowując Zabawa w pochowanego 2 to film słabszy i mniej świeży niż jedynka. Scenariusz niby rozdmuchany, gdzie wszystkiego jest więcej, ale brakuje mu choć szczypty tajemnicy i przewrotności poprzednika. Krwawe sceny i humor nie robią już takiego wrażenia, a produkcję ratuje obsada “na bogato”. Film z pewnością spodoba się kupie mniej wymagających ludzi. I dobrze, bo ten film to ma być rozrywka. Ja jednak wymagałem nieco więcej.

