Reżyseria: Kate Dolan
Kraj produkcji: USA
David to samotny pracownik firmy robotycznej, który jako tester wypożycza robota-kobietę Sarę służącego do towarzystwa. Niezadowolony z efektu samodzielnie podkręca parametry automatu. Wkrótce Sara zaczyna zagrażać ludziom z otoczenia Davida.
Soulm8te to kolejny horror eksplorujący tematykę robotów humanoidalnych sterowanych przez AI. Bliżej mu jednak to Towarzysza pozbawionego jednak humoru, niż takiej M3GAN.
Jak w porządnym thrillerze podkręcona Sara, która naoglądała się zdecydowanie za dużo telewizji zaczyna osaczać bohatera, szpiegować go przez telefon, a w końcu być zazdrosna o jego koleżankę z pracy. W trzecim akcie atmosfera gęstnieje, a film zmienia się w rasowy horror science fiction o szalonym z miłości robocie, który jest zdolny do wszystkiego.
Film jest ładnie nakręcony. Praca kamer płynnie sumie po planach, color grading ciepły i intensywny, oświetlenie naturalne. Zaskakująco sporo tu krwi. Jest i kastracja poprzez seks, ćwiartowanie zwłok, otwarte złamania, wyrwane ręce. A wszystko z gumy i sztucznej posoki, a nie CGI jak można by się spodziewać po takim filmie.
Zobaczymy tu też znacznie więcej golizny niż w jakimkolwiek dotychczasowym filmie z tej tematyki. To zdecydowanie na plus. Tym bardziej, że w roli morderczego Androida, który nie oszukujemy się kradnie całe show zobaczymy urodziwą Lilly Sullivan znaną z Martwego zła: Przebudzenie. Wiarygodnie zagrała sztywnego, wyrachowanego robota.
Sara to personifikacja rodzącego się feminizmu w kobiecie, która do tej pory służyła jako seksualną niewolnica. Jest głównym antagonistą produkcji, ale po cichu łatwo jej kibicować.
Soulm8te to kolejne, niezbyt już świeże ostrzeżenie przed nowoczesnymi technologiami. Tymi które istnieją i tymi które lada moment się pojawią. Przed deepfakami, wszechobecną inwigilacją, inteligentnymi domami, no i rzecz jasna przed AI. Film jest nieco przeciągnięty. Cokolwiek dziać się zaczyna dopiero po 50 minutach, ale jeśli dacie mu szansę może pozytywnie Was zaskoczyć.

