Reżyseria: Jonny Campbell
Kraj produkcji: USA
Jeśli widziałeś Coś Carpentera, lub serial The Last of Us motywy z tego filmu mogą wydać Ci się znajome.
Skażenie bowiem to komediohorror science fiction, który powinien spodobać się każdemu miłośnikowi filmów o żywych trupach.
Travis i Naomi to pracownicy magazynu, który został postawiony na dawnej bazie wojskowej przechowującej bardzo groźny i zaraźliwy mikroogranizm. Problem w tym, że doszło do wycieku infekującego ludzi i zwierzęta. Dwójka bohaterów musi przetrwać dopóki armia nie przybędzie z odsieczą.
Skażenie to lekki i zabawny film łączący czarną komedię i horror biologiczny o dwójce młodych ludzi, którzy w ciasnych pomieszczeniach byłej bazy wojskowej muszą walczyć z zainfekowanymi tajemnicznym grzybem. Film nie jest z tych, który tonie w gagach, choć kilka razy mnie autentycznie rozbawił. Na uwagę zasługuje doskonała charakteryzacja nosicieli grzyba wykonana praktycznymi efektami pełna ropiejących ran, wielkich czyraków i zielonej mazi. Zobaczymy też kilka spektakularnych wybuchów organizmów pełnych krwi i flaków. Bywa obleśnie, ale jedynie odrobinę.
Robotę robi tu także obsada. Joe Keery znany ze Stranger Things i Georgina Campbell, którą ja znam z Barbarzyńców Zacha Creggera bawią się na planie dobrze i czuć między nimi chemię. Całości dopełnia Liam Neeson, który po raz kolejny gra tą samą rolę co zawsze.
Skażenie to niezobowiązująca rozrywka, którą ogląda się jednym tchem. Od momentu pierwszego alarmu akcja pędzi jak oszalała, a klaustrofobiczne korytarze bazy potęgują uczucie osaczenia.

