Reżyseria: Jacek Koprowicz
Kraj produkcji: Polska, Niemcy zachodnie
Sopot po dojściu Hitlera do władzy. Kilkoro obcych sobie ludzi przybywa do Sopotu. Nie wiedzą jak się tam znaleźli, ani po co. Jednym z nich komisarz Selin, który rozpoczyna śledztwo, które prowadzi do zbrodni sprzed lat, a także postaci tajemniczego medium.
Medium to polski horror z 1985 roku w reżyserii Jacka Koprowicza. Pierwsza, co nas atakuje już od pierwszych sekund to klimatyczna, monumentalna, apokaliptyczna wręcz muzyka Krzesimira Dębskiego, która jest jednym z mocniejszych punktów omawianej produkcji. To ona będzie nadawała atmosferę niesamowitości.
Medium to nie jest film łatwy. Z początku w ogóle nie wiadomo, o co chodzi w fabule. Koprowicz ogranicza swą historię do jednego dnia nie wybierając jednego głównego bohatera. Tym może się wydawać komisarz Selin, a już początek filmu pokazuje, że i on jest bezwolnym pionkiem tej diabelskiej gry. W toku śledztwa reżyser jednak po kawałku udostępnia nam coraz więcej elementów układanki, które zaczynają wskakiwać na właściwe miejsca. Co łączy komisarza, nauczycielkę i mieszkańca Warszawy z potężnym medium? W rozwiązaniu zagadki pomóc może parapsycholog Wagner i jego siostra.
Robotę robi tu także historyczne osadzenie akcji. Sopot połowy lat 30. Na ulicach wiszą sztandary ze swastyką, po ulicach przechadzają się bojówki Hitlerjugend, a wysocy urzędnicy jak sami przyznają “trzeba się trzymać z silniejszymi”. Produkcja została także pięknie sfilmowana przez Jerzego Zielińskiego i Wita Dąbala. Aktorsko zaś to najwyższa liga, zobaczymy tu gwiazdy ówczesnej telewizji jak Władysława Kowalskiego, Michała Bajora, Jerzego Zelnika, czy Jerzego Suhra. Każdy z nich stworzył postać wyrazistą i pamiętną.
Jeśli chodzi o warstwę horrorową to Medium raczej operuje tajemnicą, nieuchronnością tego, co ma nadejść, widmem zagłady zwiastowanej przez zaćmienie słońca. Grozą z pogranicza parapsychologii i okultyzmu, ale ubraną w historyczne szaty. Dostaniemy także garść umiarkowanie krwawych scen, a nawet nieco surrealizmu w postaci olbrzymich żółwi pływających w akwarium.
Medium to przede wszystkim opowieść o bezwolności. Bohaterowie niczym marionetki odgrywają role potężnego demiurga. Medium to film ze sporym progiem wejścia, ale gdy już Was pochłonie będziecie niczym protagoniści wypatrywać zaćmienia słońca, które ma przynieść objawienie.

