Site icon Horror blog

Leviticus (2026) recenzja

Reżyseria: Adrian Chiarella
Kraj produkcji: Australia

Dwóch nastoletnich gejów mieszkających na przedmieściach zostaje poddanych chrześcijańskiemu rytuałowi mającemu za zadanie naprowadzić ich na właściwą drogę. Od tej pory bohaterowie są nękani przez przerażającą istotę, która przybiera wygląd partnera.

Leviticus to horror będący gejowską wersją Coś za mną chodzi tyle, że z Temu. Pomysł był niezły. Zestawienie homoseksualizmu z religijnym fanatyzmem wypada tu najciekawiej. Dla rodzin bohaterów “wyleczenie” swoich synów jest ważniejsze niż ich bezpieczeństwo. Wydaje się to okrutne i nierealne, ale takie rzeczy się zdarzają na świecie.

Pierwszy akt filmu to gejowski coming of age na zadupiu przedmieścia. Bohaterowie się spotykają, flirtują, zostają parą. Po przejściu rytuału ton filmu zmienia się w horror o klątwie, która podąża za chłopakami. Byt podszywający się za partnera najpierw kusi w odosobnionym miejscu, po czym przechodzi do ataku. Problem w tym, że nikt demona nie widzi poza samymi zainteresowanymi, więc nikt im nie wierzy w opowiadane rewelacje. No i przyznać muszę, że niestety reżyser nie miał dobrych pomysłów na straszenie. Sceny w których bohaterowie lewitują duszeni przez niewidzialnego kochanka były dość cringowe. I nie tylko one, zwyczajnie głupich scen jest tu znacznie więcej, np. gdy bohater wie, że ściga go krwiożercza istota przebierająca się za jego chłopaka i tak po napotkaniu go zamiast uciekać woli się migdalić. Dalszy przebieg fabuły jest równie klasyczny. Ścigani nastolatkowie odnajdują kogoś “kto wie więcej”. Sposób na pokonanie klątwy jest zaś po prostu balany.

Leviticus jest ładnie nakręcony. Powolne tempo buduje klimat małomiasteczkowej stagnacji, ambientowo i new agowe głębokie udźwiękowienie robi tu połowę roboty, leniwa praca kamer potrafi zahipnotyzować, a aktorstwo dwóch młodych aktorów jest wiarygodne. Ale co z tego, skoro fabuła to odgrzewany kotlet (mimo, że podany w nowym sosie), a film po prostu nie sprawdza się jako horror? Zdecydowanie zmarnowany potencjał i bardzo przehajpowany tytuł.

Exit mobile version