Reżyseria: Joko Anwar
Kraj produkcji: Indonezja, Korea Południowa
Film, który wygrał konkurs główny festiwalu filmowego Octopus to Ghost in the Cell.
W indonezyjskim więzieniu osadzeni muszą się zmierzyć nie tylko z siejącymi terror strażnikami, oraz walczyć ze sobą o wpływy. Wraz z przybyciem nowego więźnia wszystkich zaczyna terroryzować złowrogi byt mordujący na wymyślne sposoby.
Ghost in the Cell to połączenie kina więziennego, komedii, oraz horroru o nawiedzeniu z elementami gore. To jednak przede wszystkim film o więzieniu i osadzonych, którzy toczą ze sobą wojny, czy zawierają sojusze. I to przedstawiony w lekki i humorystyczny sposób. Humor jest typowy dla Azjatów. Kilka razy parsknąłem, częściej jednak mnie zupełnie nie kupował.
Horror wkrada się tu dopiero w połowie metrażu. Zapomnijcie jednak o jakiejkolwiek grozie, gdyż komedia skutecznie blokuje powstanie jakiejkolwiek klimatu. Ot niewidziany duch zabija osadzonych. Robi to jednak w bardzo kreatywne sposoby pozostawiając po sobie krwiste totemy, których nie powstydziłby się sam Clive Barker.
Niestety największą wadą filmu jest nuda. Zbyt długi czas trwania, przeciągane nieistotne dla fabuły sceny z życia więzienia, zasad tam panujących i relacji między bohaterami. Gdyby film skrócić i porządnie przemontować z pewnością by na tym zyskał.
Czy Ghost in the Cell jest godne polecenia? Tylko dla miłośników azjatyckich komedii. Fani horroru mogą się tu mocno zawieść.

